Translate

piątek, 9 listopada 2012

Wacek - Przebieg śniadania z babcią.[Rozdział I]

-Wacek , wstawaj ty mały obleśny chuju - Odezwała się babcia Irena.
-Już zaraz, ty pierdolnięta kobieto - odpowiedziałem.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaka z niej zołza. Raz , gdy miałem 6 lat , "testowała" łóżko z moim ojcem.
Zeszedłem na dół, znów jebało specialem , moja babcia umiała gotować jedynie piwo w czajniku. Nagle ujrzałem, że daje mi jeść pierwszy raz , od 3 miesięcy , zrobiła mi śniadanie , zapytałem:
- WTF?
- Że co ty mały smarkaczu? - odpowiedziała.
-Gówno kurwa , co to jest? Pojebalo cię , zapomniałem jak smakuje masło z tej lodówki.- odpowiedziałem.
-Ciesz się że masz kurwa masło i kanapki spleśniałe.. Twoja matka , miała gorzej i się nie żaliła. Nie miała co  jeść to, lizała facetom , a ty się kurwa urodziłeś i nie mogę cie wyszkolić na taką biczes jak ona..
- Pochlebiasz jej , że ma ładne cyce babciu? - zapytałem.
-Jedz te jebane kanapki , i zapierdalaj do szkoły , bo zaraz ci wyjebie,w jądra. - z miłym głosem odpowiedziała..
No cóż , nie chciałem jej przepitego ryja oglądać , więc wziąłem te kanapeczki , plecak i pierdolnełem drzwiami , aż babce poleciał prysznic , przymocowany na rurze, tak starej jak ona.

czwartek, 8 listopada 2012

Wacek w gimnazjum. [Rozdział I]

Zjawiłem się na boisku. Jakieś dewoty śpiewały, o ptaszkach. Gdy ujrzałem gimnazjalne bagno, odrazu pomyślałem że moja matka wybrała dobrą drogę. Zaszedłem do sekretariatu, jego widok przeprawił mnie o dreszcze, aż musiałem poczochrać moje chemikalia. Nagle za biurka wyszła, baba z cycami jak arbuzy , z głową kwadratową jak w minecraft, i z nosem.. Od razu było widać że, to siostra Nicki Minaj, i zapytała.
-Czego szukasz mały robaczku? - aż zaczeło mnie telepać , aby powiedzieć do niej"szukam prezerwatywy,gruba wiedźmo", ale nie chciałem mieć problemów w pierwszy dzień szkoły , i nie chciałem aby wezwali moją matkę czy babcie, bo w domu znów musiałbym, masować nogi dziadka więc odpowiedziałem wieśniackim głosem:
- Paani! Do jakiej ja klasy chodzę?!
a ona..
- Jak się nazywasz? - zapytała.
- Wacław Rozprówacz - odpowiedziałem..
- Oh Wacławie, jesteś przydzielony do klasy 1A, idź na boisko, zaraz rozpocznie się rozpączencie roku. -Odpowiedziała tak radosnym głosem, jak moja matka podczas przemówienia na grobie cioci Andzi.
Więc wyszedłem , chciałem pierdolnąć drzwiami , ale nie zrobiłem tego, ponieważ ledwo na zawiasach sie trzymały.Na korytarzu, szkoły jebało szczochami, a"charujące" na nim woźne, siedziały w zapleczu i gadały o śmierci Hanni Mostowiak.Również przeżywałem tą śmierć , ale nie mogłem znów na nowo, otworzyć tego co zamknełem. Ruszyłem dalej. Przed szkołą stały już klasy i nauczyciele , z kartkami. Widziałem kartkę z napisem "1A"więc poszedłem tam , a moje  myśli mówiły " Ja pierdole , znów się zaczyna "Obóz School".
Facet stał się darł:
- Klasa 1 A , proszę tutaj idziemy na boisko.
Wszyscy już stali , niestety miałem takie szczęście, gdyż stałem koło śmierdzącej Frani.Cały czas brakowało mi powietrza.
Na rozpoczęciu roku wyszła , ładna sexi , zgrabna dyrektorka , w miniówce , i w gorsecie, wszyscy panowie na nią się patrzyli . Gdy rozpoczęła mówić , wszyscy patrzyli jej się w piersi.Wniesiono, sztandar szkoły. Drugie klasy zaczeły gwizdać , klnąc i pluć.Nagle z tłumu rozbieg się głos.
- Uspokoić się małe,dzikie chuje!
I nagle zapanowała cisza. Zaczęto śpiewać hymn.
Po hymnie , wychowawcy zaprosili nas do klas. No cóż.
W klasie facet zaczął się przedstawiać.
- Nazywam się Fryderik Sałata, będą waszym wychowawcą, a zarazem nauczycielem W-f.
I zaczął pierdolić o jego fantazjach jakie chciałby przeżyć w ciągu roku..
Frania powiedziała do mnie :
- Ale masz ładny krawat Wacku
Jej odór z ryja był gorszy niż wybijające szambo.
odpowiedziałem:
- Byś się umyła, kurwa anie, jebiesz, pożyczyć ci pastę?
Zaś ona na to:
- Ja się myję ,a to co czujesz to zapach z Avonu, odpierdol się ode mnie upośledzony cwelu.
Ja na to:
- Z Avonu..? Pewnie mama ci kupuję, widziałem  ją ostatnio przy domu publicznym
Na to, wstała i przypierdoliła mi w twarz po czym wyszła z klasy..
Pan zapytał się:
- Czyżby się coś stało..? Moglibyście otworzyć okna? Chyba coś kanalizacja wybiła w łazienkach bo strasznie śmierdzi.
- Dobrze , dobrze .. - odpowiedziała klasa.
Po tym , pan przedstawił nam program nauczania , podziękował nam i opuściliśmy szkołę.

środa, 7 listopada 2012

Wacek skocony [Rodział I]

Noż kurwa, jakieś palanty stoją pod kioskiem - pomyślałem..
Podszedłem dalej, ujrzałem że jeden z nich walił sobie konia w krzakach, zaś drugi kocił dzieci z 1 klasy.
No nie mogłem uciec, jak ciota więc szedłem w ich kierunku. Jedna łysa pała podeszła i się spytała ..
- Stóóój !Mały kutasie , 1 gimnazjum? - zapytał szczerząc się jak pierdolnięty do sera.
- No, duży chuju.Chcesz mi narysować chuja na czole? Dawaj.. naśle moją babkę i ci narysuje pizdę na mordzie. - odpowiedziałem.
-Babcie powiadasz.. Myślisz że,boje się jakiegoś mamuta, z ryjem jak szczur. Chodź gówniarzu mały..
Po czym wziął flamaster, i narysował mi fiuta ma czole. Niestety ja z pokorą musiałem znieść kutasa na czole.Na koniec powiedziałem..
- Nie zdziw się jak bedziesz miał jutro pipkę na czole.
a on na to..
- Hhaahahahahahahaha bu , spierdalaj!
Udałem się ku domu. Przechodziłem przez plac zabawa. A na nim..?Upośledzone dzieci z matkami.Gdy popatrzały na mnie, pytały sie swoich matek co to jest? , co ma ten chłopak na czole? Niestety kurwa, tak"cicho" pytały że, aż wcale nie było słychać. Wkurwiony odpowiedziałem:
-To jest chuj, penis,fiut , małe trole.
Matki popatrzały się , i oburzone mym zachowaniem powiedziały:
- Co za niewychowany człowiek..
A ja na to:
-Spierdalać, dewoty!
Gdy zaszedłem do domu, babka znów robiła bimber.Ujrzała że mam chuja, i powiedziała..
-Co ci się stało Wacek? Chuja ci się zachciało? Jak chcesz to dziadek ci pokaże..
- Nie, babciu. Skocili mnie..
- Skocili cie mój kochany wnuku ?- Zapytała.
-No , narysowali mi chuja ślepa jesteś czy udajesz pierdolniętą ? - zapytałem.
-Ohh , Gienek bujnij się, się cwelu do kuchni , zobacz twój wnuk ma twego kutasa na głowie. - zawołała .
- Wnuku , widać że ptaszki ci w głowie ,moja krew , ja w  twoim wieku tylko o tym - powiedział.
-A , jebcie się! - odpowiedziałem.
Potem , poszedłem ,zmyć fiuta , no cóż trudno było, flamaster permanentny. Po 30 minutach zmyło się , ale nie do końca. Przyszedł czas na kolacje..Babcia zawołała.
-Wacek , na dół szmaciarzu!
-Już idę, kochana babciu. - odpowiedziałem..
Na dole jak zwykle , miska pełna alkoholu, ale zaraz !To był wiśniowy bimber.
Wszyscy patrzyli się z niepokojem czy, spróbuję , wkurwiało mnie to wiec zapytałem.
-Co się gapicie, szelmy jebane ? Nigdy dziecka nie widzieliście ..?!
A oni na to :
- No ,Wacuś , no wiesz, spróbuj..
-Co to jest te pływające kurwa? - zapytałem..
-To są paznokcie, dziadka, i moje - odpowiedziała babcia.
Raz kozi śmierć spróbowałem.. Po czym od razu wyjebałem miskę na ściane.
Babcia się spytała:
-Co ci kurwa nie smakuje? Ożesz kurwa , moją ściane zachlapałeś , którą malowałam tyle czasu farbami z kiosku , wypierdalaj na górę bo cię zarżnę!
Przestraszyłem się , ponieważ już raz zarżnęła psa , ponieważ zrobił stolec, na talerz , po czym uciekłem do pokoju, i poszedłem spać.

Atak psów na Wacka [Rozdział II]

Następnego dnia wstałem o 6:00 , tak mnie bolała głowa że musiałem sobie zwalić i ulżyło mi.. Ubrałem się w szmaty , które śmierdziały golonką , i zmieniałem opspermione majtki gdy, nagle weszła do pokoju..
- Wacek , kurwo co ty znów ćwiczysz?!  Ja powiem matce wszystko!  Ubieraj te szmaty , i zapierdalaj na dół po speciala i do szkoły ty darmoznjadzie. - powiedziała
- Weź, stara wyluzuj. To że dziadek nie chcę ci dawać chuja , nie znaczy że, na mnie musisz się wyżywać, poza tym te ciuchy mogłabyś wyprać, anie doisz wojaka! - odpowiedziałem wkurwiony , gdyż sperma ciekła mi po spodniach.
- Ty chujozo jedna , beszczelna , ja ci zaraz wypiorę , Bozia rączki dała , kurwa ?! To do roboty , tam jest mydło i maszyna do prania!- odpowiedziała i wyszła po czym było słychać..
-Gienek , mówiłam ci żebyś nie walił sobie przy Wacku , bo on zacznie , ja pierdole co za patola ja jestem normalna , zapierdalaj do Żabki po piwko...
Pomyślałem [ stara jebnięta dewotka ] , ale cóż..
Wyszedłem do szkoły 7:00, i przechodziłem około Burdelu, ohh te dziwki pomyślałem.. Jedna tarzała się w oknie , widać było jej melony, i faceta czarnoskórego jak posuwa jej busz. Popatrzałem chwilę po czym zauważyła mnie jedna z dziwek , i zrobiła mi gest ma zasadzie dwa palce , w środku języczek i poruszając nim.. Spaliło mi to totalnie , a poza tym podniosło mi pana Kutasinskiego. Musiałem iść dalej...
Po drodzę zobaczyłem znów Franie , gdy wychodziła wszystkie rośliny gniły a ludzie , z ulicy uciekali, dusząc się niczym wybuchem elektrowni z Czarnobyla, ale ona przecież uważała to że to jej perfumy z Avonu. Pewnie, butelka z Avonu , a matka jej srała , i ona się psikała , ehh te czasy kryzysu.
Krzykneła do mnie :
- Wacek ! Cześć
Ja do niej ..
- Franka umyłaś pizdę ?
Ona na to ..
- Umyłam nie czujesz ?
- Już z 200 m czuje, zapach gówna.
Po czym się wkurwiła wzięła cegłe i we mnie celowała. Zaczełem uciekać , przez śmietniki, aż ją zgubiłem.
Nagle ujrzałem chmary kundłów które się na mnie zaczaiły, jak wspomniałem wcześniej, moje ciuchy jebały mięsem. Zaczeły szczekać, warczeć i mnie gonić. Zapierdalałem , ku szkoły niczym pociąg , oraz biłem ich moim workiem do butów z Hallo Kity.Niestety nic nie dało , gdy byłem bliżej szkoły dołanczało coraz więcej psów do tej gonitwy, i nie mając już sił przewróciłem się po czym psy mnie dopadły i pogryzły. Zrobiły mi dużą dziurę na kroczu, na bluze , cała kórtka poharatana, i moje piękne włosy mi rozpierdoliły które wziełem na soczek pomarańczowy aby , się nie rozwalały. Wkurwiony do maksa zauważyłem dość dużego kija , poczołgałem się w jego stronę , chwyciłem go i wstałem i rozpoczęłem lać te jebane szmaty po głowie, aż zaczęła się lać psia krew po czym odciełem im chemikalia i zapakowałem do siatki , zmyślą dla babci aby , miała jutro co na obiad.. Wkurwiony, zakrawiony, oraz poczochrany bałem się wejść do szkoły.